Taka tam sobie notka - ch...wa zresztą

2011-10-31 13:10:45

Nie lubię statystyk i ankiet - wszelkiego tego typu badań na społeczeństwach, gdyż uważam je za swego rodzaju zapychaczo-wypełniacze stron kolorowych magazynów. Niby mają one coś tam mówić, ale zadawane pytania zazwyczaj są bzdurne, np. 'z jakim aktorem poszłabyś do łóżka?'. Ostatnio przeczytałem wyniki badań jakiejś australijskiej instytucji d/s zdrowia na temat długości penisów w  powiązaniu z narodowością. Otóż najdłuższe mają, jak można się było spodziewać, Afrykańczycy (tu pada konkretna nazwa kraju, chyba Ghana, gdzie średnia długość to 19 cm z haczykiem), z kolei najkrótsze mają Azjaci (około 10-11cm). Europejczycy wypadają średnio, jakoś tak 14-15 cm (Polacy są wśród średniaków pośród średniaków). Oczywiście mowa o średnich rozmiarach, zatem wszędzie może się trafić wśród tego towarzystwa jakiś 'potwór', ewentualnie zgoła odwrotnie. Wymiary azjatyckich przyrodzeń, a w zasadzie konkretnie hinduskich, natchnęły mnie pewną refleksją, a w zasadzie coś uzmysłowiły, i traktuję to jako epokowe odkrycie na wzór rewelacji amerykańskich naukowców. Otóż skojarzyłem fakt 'krótkości' ichnich członków z wiekopomnym dziełem pt 'Kamasutra'. Bo czy nie było tak, że tamtejsze kobiety (bo mężczyznom wiele nie trzeba w tym względzie), zainicjowały poszukiwania i przyczyniły się do powstania Kamasutry, chcąc zaznać więcej, dużo więcej, przy skromnym uposażeniu swych partnerów? Zaczęły więc główkować i wymyślać pozycje sprzyjające powyższemu poprawieniu jakości doznań. Stąd wzięły się przeróżne wygibasy, które miały pomóc bądź to dogłębnej penetracji, bądź pobudzaniu konkretnych, wrażliwych stref erogennych i rozsławiły to wiekopomne dzieło na cały świat. Kto wie. Wydaje mi się że w dawnych czasach na terenie obecnych Indii kobiety miały znacznie więcej do powiedzenia niż dzisiaj i możliwe że autorem Kamasutry była właśnie kobieta lub jest to praca zbiorowa tamtejszego 'Koła Gospodyń Wiejskich' ;)
W tejże samej gazecie znalazł się wynik innej ankiety, wiążącej preferencje muzyczne badanych z ich gotowością do rozpoczęcia nowej znajomości od seksu już na pierwszej randce. Ja bym to rozszerzył na 'chętność' danego osobnika do seksu w ogóle. Najbardziej skorzy do seksu są ci słuchający m.in. Nirvany i Metalliki, a najmniej - Coldplay, Lady GaGa, Oasis itd (tu następują dalsze pozycje).
Sprawdźcie co ma na swojej mp3-ce Wasz potencjalny partner, zanim się z nim zwiążecie na dobre ;)

skomentuj (0)
Strona główna